Porażka w Wałczu. Bez punktów w 20 kolejce

fot. Photo by KAJA I Fotografia Sportowa

Bałtyk Koszalin przegrał na wyjeździe z Orłem Wałcz 0:1 w meczu 20 kolejki Keeza 4 Ligi ZZPN. Spotkanie od początku nie układało się po myśli gości, którzy mimo dwóch rzutów karnych nie zdołali zdobyć  bramki.

Już w pierwszych minutach meczu Bałtyk miał doskonałą okazję, aby objąć prowadzenie. Rzut karny mógł ustawić przebieg spotkania, jednak nie został zamieniony na bramkę. Strzał Miłosza Stępnika broni Franciszek Kanduła. Niewykorzystana szansa wpłynęła na dalszy przebieg gry – gospodarze nabrali pewności siebie, a po zdobyciu bramki (rzut karny wykorzystał Patryk Ściurkowski) konsekwentnie realizowali swój plan.

W trakcie meczu Bałtyk wywalczył jeszcze jeden rzut karny, jednak i tym razem nie udało się zamienić go na bramkę. Do piłki podszedł Mariusz Bedliński, ponownie Kanduła wyczuł intencje strzelca i skutecznie interweniował. Mimo prób i poszukiwania swoich szans ofensywnych, zespołowi brakowało konkretów i skuteczności w kluczowych momentach.

Orzeł Wałcz skupił się na defensywie, momentami broniąc się bardzo głęboko, ale skutecznie dowiózł korzystny rezultat do końcowego gwizdka.

Trener Bałtyku, Wiktor Butrym, nie ukrywał rozczarowania po spotkaniu:

Nie da się ukryć, że jest to dla nas bolesna porażka. Nie będziemy się niczym usprawiedliwiać, muszę jednak przyznać, że przebieg tego spotkania nie był dla nas korzystny.

W pierwszych minutach meczu mieliśmy rzut karny, którym mogliśmy w pewien sposób ułożyć to spotkanie. Nie wykorzystaliśmy go i to na pewno zostawiło ślad w naszych głowach. Przeciwnik natomiast nabrał energii i motywacji, a po zdobyciu bramki był jeszcze bardziej zdeterminowany.

Szukaliśmy swoich szans na zdobycie gola i ponownie wywalczyliśmy rzut karny, którego niestety także nie wykorzystaliśmy. W przerwie w szatni przekazaliśmy kilka uwag dotyczących zmian w naszej grze i sposobu jej prowadzenia. Staraliśmy się to realizować, jednak zabrakło konkretów i efektu w postaci bramki.

Przeciwnik bronił się momentami bardzo rozpaczliwie, ale to wystarczyło mu do osiągnięcia celu.

Widzieliśmy naszych zawodników zawiedzionych końcowym rezultatem. Nic tak nie buduje jak zwycięstwa. Wierzymy jednak w ten zespół oraz w pracę, jaką wykonujemy na co dzień. Tydzień jest krótki, dlatego musimy szybko się otrząsnąć i dobrze przygotować do kolejnego meczu. Nic się u nas nie zmienia – w każdym spotkaniu chcemy wygrywać.

Bałtyk Koszalin miał swoje okazje, aby odmienić losy spotkania, jednak brak skuteczności – szczególnie przy rzutach karnych – okazał się kluczowy. Zespół musi szybko wyciągnąć wnioski i skoncentrować się na kolejnym meczu, aby wrócić na zwycięską ścieżkę.